Wszystko o vintage Barbie, Petra Plasty, Sindy, Steffi, Daisy by Mary Quant, Tuesday Taylor i innych lalkach-modelkach. Zobaczyć można tu także starocie i lalki winylowe z dzieciństwa. Odżyją wspomnienia beztroskich lat. Zapraszam do mojego świata starych i nowych lalek.
piątek, 04 maja 2012
Kolejna celuloidowa panna

Laleczka została kupiona okazyjnie na allegro. Jest już mocno zużyta, ale jest jednym z ładniejszych celuloidów w mojej kolekcji.

Laleczka ma ponad 50 cm i nie jest sygnowana. Widać na niej znaki użytkowania. Twarz ma pozdzieraną farbę. Ktoś majstrował przy jej makijażu - o zgrozo transparentnymi lakierami do paznokci. Łososiowy lakier z ust udało mi się zmyć. Pod spodem ukazały się resztki czerwonej farby i wytłoczone ząbki:) Oczywiście usta musiałam odmalować w miarę podobnie do oryginału. Oczy w sumie zostawiłam jak były..., wiadomo, że celuloidów nie wolno! traktować zmywaczem do paznokci ani innym spirytusowym paskudztwem, bo mogą się porobić dziury. Nie ryzykowałam więc dalszego zmywania makijażu.

Lalka ma ubytek w nosie. Dość powszechna przypadłość starych celuloidów. Nie naprawiałam go. Kiedyś bardziej pyprałam przy lalkach, chciałam je jakoś super odnawiać. Teraz wolę pozostawić je w stanie takim, jakim są. Oznaki czasu nie są wadą.

Lalka jest polskim celuloidem z lat 40/50.

 

poland celluloid dolls

 

poland celluloid dolls

 

poland celluloid dolls

 

poland celluloid dolls

piątek, 13 kwietnia 2012
Mecki - Steiff i Original Peter dolls

Na początek może zacznę od tego kto to jest Mecki:))))

Mecki to niemiecki bohater filmowy i komiksowy - sympatyczny jeżyk, który wraz ze swoją jeżową rodzinką (Mecki ma żonę Micki i dwójkę dzieciaczków Macki i Mucki) przeżywa wiele ciekawych przygód.

Postać ta zupełnie nieznana w Polsce została stworzona przez braci Diehl (z inspiracji baśniami braci Grimm) w czasie II wojny światowej i natychmiast stała się ulubionym w całych Niemczech uczłowieczonym zwierzątkiem:)

Po wojnie Mecki widniał na wielu okładkach książek, komiksów i kreskówek w Niemczech. Oczywiście na jego wzór musiały powstać też lalki:)))

W latach 50-tych lalki przedstawiające uczłowieczone zwierzątka były bardzo popularne. Zresztą nie tylko w Niemczech. Np. w Stanach w połowie XX w. ogromną popularność osiągnęły też przygody Myszki Miki i innych bohaterów filmów Walta Disneya. I wtedy też powstawały lalki z ich wizerunkami.

Udało mi się zdobyć dwie małe laleczki - jeżyki - dla towarzystwa dla mojego kota Oskara.

Lalki wystawione były na allegro, jako dwie laleczki/maskotki z czasów PRL za niewygórowaną moim zdaniem cenę.

A to dlatego, że jedna laleczka pochodzi z manufaktury Margaret Steiff, z lat 50-tych:))))

A druga lalka to lalka firmy Original Peter. Nie znałam tej firmy, ale okazuje się, że i to też cenny okaz w kolekcji, bo te małe laleczki są drogie.

Zawsze chciałam mieć cosik w kolekcji od Steiff. Jest dużo nowych maskotek na allegro. Ale miśków jako tako nie zbieram, a szmaciane laleczki Steiff są dość trudno dostępne.

I udało mi się zdobyć Mackiego od Margaret Steiff  - małego jeżyka - synka Muckiego - laleczkę z lat 50-tych o wielkości ok. 12 cm. Maleństwo, ale przesłodkie i cudnie wykonane. Metka firmowa niestety zagubiona, ale lalka jest charakterystyczna i łatwa do identyfikacji.

macki steiff

 

macki steiff

 

macki steiff

 

 

a tu na foto z flickr - cała rodzinka od Steiff

 

Drugi jeżolek to figurka Original Peter. Laleczki te - bardzo malutkie (ok. 8 cm) przedstawiały zabawne jeżyki jako np. narciarzy, mnichów, sportowców, lekarzy, pijaków...oczywiście wszystkie były metkowane - Original Peter Figuren

U mnie rezyduje pielęgniareczka z tacą na której znajduje się wacik, patyczek i trucizna z napisem "gift":))))Metki niestety brak.

original peter mecki

 

Tak powinno wyglądać ometkowanie

 

a tak pudełko:

(zdjęcia: Internet)

 

 

 Mój Oskar ma teraz towarzystwo

wtorek, 10 kwietnia 2012
Celuloidowy prezent

...od bliskiej mi osoby przyszedł dziś pocztą. Początkowo laleczka miała być dawcą ciałka dla Hansa, ale okazało się, że jest za mała (ma około 35 cm) i jej głowa jest zlana z tułowiem.

Zresztą, gdy ją zobaczyłam....i tak bym jej nie zdemontowała.

Lala nie ma sygnatur i początkowo myślałam, że będzie taka sama, jak ta zakupiona w Poznaniu i jak ta, którą dostałam w prezencie od Ani, tylko z innym kolorem makijażu. Okazało się że jest mniejszych gabarytów i ma inaczej moldowane włosy.

Tamte lale mają osobno mocowaną głowę na haczyk. Jednak wszystkie trzy -  na 100% -  są z tej samej fabryki. Wskazuje na to sposób malowania twarzy i niedokładny odlew celuloidu z pęcherzykami. Patrząc na popularność tych lal na allegro myślę, że zostały wyprodukowane w Polsce:)))

Lalka ma piękną sukienkę z pożółkłej już nieco koronki, doskonale uszytą na miarę (kto wie, może to jej oryginalna:))) i ładne buciki. Obstawiam, że lala jest z lat 50-tych, aczkolwiek musiała mieszkać u starszych ludzi, bo ma specyficzny zapach. Nie umiem go opisać, ale tak właśnie pachnie w mieszkaniach starszych osób:))))

A tak się prezentuje

polish celluloid doll

 

polish celluloid doll

 

 

i ze swoimi dwiema siostrami:)

sobota, 07 kwietnia 2012
VEB Biggi Waltershausen - zagadka rozwiązana:)))

Rosyjskie forum to nieocenione źródło wiedzy o winylach. W poszukiwaniu wieści o nowej Sonni pooglądałam sobie inne niemieckie winyle i znalazłam moją lalkę z czasów dzieciństwa, o której identyfikację prosiłam kiedyś na blogu. Niestety nikt nie znał odpowiedzi.

W końcu zagadka się rozwiązała i już wiem, że moja mała czarnulka to laleczka VEB Biggi z Waltershausen.  Kto zna niemiecki, zapraszam po więcej informacji tutaj:)

Lalka miała tylko numeryczną sygnaturę z tyłu głowy. I wiedziałam tylko tyle, że jest z I poł. lat 80-tych. Więc identyfikacja była bardzo trudna.

 

Oto jej zdjęcia:

 

 

biggi doll puppe

 

Jak widać lala jest po małych przejściach i do dziś śmierdzi starymi zastrzykami, którymi była katowana. (Miałam takie stare penicyliny od jakiejś pielęgniarki i stare strzykawki i posłużyły mi do zabawy:))))

Lalka jest miłym wspomnieniem z dzieciństwa. Zawsze bardzo mi się podobała , bo w porównaniu do reszty lal, była taka wypasiona. Polskie lalki rzadko kiedy miały gumowe kończyny:)))

Cieszę się, ze udało mi się zidentyfikować lalę. I że mogłam pooglądać sobie w internecie inne lale z tej serii :))) Okazuje się, że miały one różne kolory włosów, oczu i skóry:)))

Inne lalki Biggi też są cudne. Zresztą ja zawsze miałam słabość do niemieckich lal z każdej epoki. To kraj, który robił chyba najpiękniejsze lalki na świecie.

Zapraszam do pooglądania innych lalek Biggi:) Sama zarejestrowałam się już jakiś czas temu na tym forum. Specjalnie się tam nie udzielam, ale wiele korzystam:))))

http://www.forum.dollplanet.ru/viewtopic.php?f=73&t=23692

 

piątek, 06 kwietnia 2012
Winylowa królowa - Sonni lata 70/80te

Pochwalę się moją bazarkową zdobyczą:)))

A jest czym:)

Udało mi się zdobyć śliczną winylową lalę z lat 70-tych (niemiecka albo włoska?) w stanie niemal nówka sztuka. Nawet fragmenty a la siatki na włoskach miała:)

Lala ma kompletny strój, łącznie z majtasami i wstążkami we włosach, śliczne blond włosy z ciekawą fryzurą - bubblecut i odchodzącymi od niej dwoma długimi kucykami. wielkość - 45 cm.

Lala ma buciki sygnowane numerem 45 i małą żyrafką. Głowa sygnowana numerycznie.

Dzięki niej przypomniałam sobie dzieciństwo.

vinyl doll 70's european

 

vinyl doll 70's european

 

vinyl doll 70's european

 

vinyl doll 70's european

 

 

 

 

Nie wiem czyjej lala jest produkcji i z jakiego kraju pochodzi. Nie wiem jak ma na imię.

Jeśli ktoś wie coś więcej o tej lali, będę zobowiązana.

 

EDIT: JUŻ WIEM CO TO ZA PANNA:)

MAM JESZCZE PÓŹNIEJSZĄ WERSJĘ SONNI SONNENBERG:)

TO WŁAŚNIE TA FIRMA SWOJE WINYLE SYGNOWAŁA NUMERAMI, A BUTY ŻYRAFĄ:)))) CELULOIDY MIAŁY SYGNATURĘ SONNI.

TU MOŻNA POOGLĄDAĆ MNÓSTWO PIĘKNYCH LAL TEJ FIRMY. POLECAM I SAMA ZAKOCHUJĘ SIĘ W WINYLACH:)))

http://www.forum.dollplanet.ru/viewtopic.php?f=73&t=12135

piątek, 30 marca 2012
Babisol od Furga

Dziś o laleczce, którą dostałam w prezencie.

To około 28 cm piękność znanej włoskiej firmy FURGA (firma ceniona przez kolekcjonerów przede wszystkim za winyle z lat 60/70 tych) o imieniu BabiSol

Imię wybrane nieprzypadkowo - Babi - dziecko, Sol - słońce. Czyli opalający się bobas - dosłownie, bo lala zrobiona jest ze światłoczułego winylu, który pod wpływem światła zmienia kolor. Taki patent był używany u wielu lalek.

Lalka pochodzi z drugiej polowy lat 80-tych, a jej buźka przypomina lalki  "my child" od Mattela. Tamte jednak miały miękkie ciałko.

Lala wydawana była w dwóch wersjach: letniej i zimowej, w różnych kreacjach. Poniżej zdjęcia z internetu przedstawiające lalki w oryginalnych opakowaniach i strojach.

 

 

 

Tutaj już moja laleczka - jeszcze golas. Ale wykombinuję jej jakieś bikini:)))) Lala bardzo dobra gatunkowo - zresztą firma zobowiązuje...:) Sygnatura FURGA ITALY 527 i logo (mały pamperek:))

 

babisol furga

 

 

sobota, 17 marca 2012
Oskar i Hans

Oskar i Hans to moje dwie zdobyczne lalki z ostatniej wyprawy na pchli targ.

U mnie praktycznie takie starocie nie zdarzają się, także z bazarku wróciłam przeszczęśliwa.

Oprócz kolejnej Rajahstani przyniosłam do domu nieco zmutowanego Hansa od Schildkrota i lalkę - maskotkę z lat 50-tych, której nie powstydziłby się kolekcjoner pluszaków od Margaret Steiff.

Hans jest "składakiem" z oryginalnej głowy - sygnowanej żółwikiem i nr 45 i nieco bardziej współczesnego ciałka (wyglądającego jak te, od lalek GOTZ, ze względu na specyficzne łączenia kończyn). Z sygnatury głowy wynika, że lalka powinna mieć ok. 45 cm - ciało jest idealnie dobrane pod ten rozmiar, a głowa solidnie zamocowana. Nie wykluczam, że w przyszłości Hans dostanie oryginalne celuloidowe ciało, ale jeśli takiego nie znajdę, płakać nie będę. Lalka i tak wygląda super, a na rączki od wielkiego święta mogę założyć mu rękawiczki:)))) ktos bardzo solidnie przyłożył się do zamocowania głowy i nie chcę tego psuć.

Hans był czarny jak nieboskie stworzenie. Po umyciu stwierdziłam, ze jest nieco bladziutki:))))

 

 

 

Hans ma szydełkowe wdzianko, bardzo łaaadne -  jeno na plecach musiałam zaszyć dziurę:))), ale sweterek strasznie mi się podobał, więc mu go zostawiłam:)))

Oczywiście headmoldy Schildkrota wędrowały po całej Europie. I tak - u lalki ze Starej Rzeźni i lalki od Ani, jest wykorzystany mold URSEL, u lalki, którą kupiłam od Bogny, wykorzystano model HANS, a u dwóch innych (małej i dużej z uroczymi zawiniętymi włoskami) które posiadam wykorzystano model INGE. Malatura i styl oczu bardzo zmienia lalkę. Lalki Schildkrota zazwyczaj miały szklane oczy w przeciwieństwie do ich kopii.

Hans i Jasio

 

Drugą zabawkę kupiłam od niechcenia - ot stara, pluszowa lalka kociak. Ale żal mi się jej zrobiło, tak leżała brudna i schachmęcona "wtulona" w Hansa....no to zabrałam ja do towarzystwa.

Lalka - pluszak miała przypiętą sygnaturę i wyglądała na starą. Zwłaszcza przez ślady licznego użycia, brudu i jak się okazało braku elementów stroju - fajki i kapelusza.

Z jednej strony "breloka" - sygnatury, był napis Frankfurter Illustrierte OSKAR, z drugiej zaś znaczek z napisem Teddy Hermann Original.

 

Po sprawdzeniu w sieci okazało się, ze to niemiecka maskotka produkowana w Niemczech od 1952 przez firmę robiącą pluszowe zabawki już od 1902 roku -  Teddy Hermann Originals. Firma ta, jak wyczytałam, jest drugą najstarszą niemiecką firmą produkującą pluszaki. Nie wiem, która była pierwsza, ale zakładam, że Steiff hihihihi:))) Produkuje pluszaki do dzisiaj, a stare egzemplarze mają duże znaczenie kolekcjonerskie.

Więcej o firmie, można poczytać na ich stronie:) http://www.hermannteddy.com/history.html

 

Oto mój koci nabytek (obok jedna panna, właśnie wzorowana na INGE)

teddy hermann oskar frankfurter illustrierte

 

Zbliżenie na facjatę


teddy hermann oskar frankfurter illustrierte

 

i z Hansem - nierozłączni od czasu bazarku:)

teddy hermann oskar frankfurter illustrierte

 

Jak widać lalka jest "wybawiona", głowa zrobiona jest z jakiejś masy, tułów trocinowy, w kończynach i ogonie umieszczony drut, pozwalający na manipulację lalką. Lala ma około 25 cm. I była równie brudna jak Hans (woda po umyciu wyglądała jak smoła, a ciężko czyścić lalki z trocinami w środku...)

a kogo przedstawia?

Koci przystojniak to Oskar - "uczłowieczony" kot, bohater książek - komiksów? niemieckiego pisarza Cefischera  (Carl Ernst Fischer), wydawnictwa Frankfurter Illustrierte. Postać Oskara powstała na początku lat 50-tych i cieszyła dzieciaki do 1962 roku. W latach 80-tych i 90-tych powstały przedruki tych książeczek dla dzieci.

Oskar ma kocią rodzinkę - żonę i 5 dzieci i wraz z nią często gościł też na kartkach pocztowych czy obrazkach dla dzieci. W swoim czasie była to bardzo popularna kreskówkowa postać  w Niemczech:)

 

zdjęcie z internetu

 

Ogólnie lalka ma w sobie cały klimat lat 50-tych. I podoba mi się bardziej niż kot na kreskówce:)

 

 

 

czwartek, 23 lutego 2012
Santos dolls

Lalki Santos wzięły swój początek w Hiszpanii, pokrewne im są również  Santony (lalki francuskie) i Santibelli (lalki włoskie). Santosy pierwotnie były miniaturowymi kopiami rzeźb późnośredniowiecznych.

Santosy były rozpowszechnione w małych hiszpańskich wioskach, które nie posiadały kapłana, a także w tych, gdzie nie można było udać się do kościoła. Szczególną popularność zyskiwały też w czasie wojen. Santosy były ręcznie robionymi lalkami przez mieszkańców tychże wiosek na potrzeby kultu.


Santosy sa ściśle związane ze świętami Bożego Narodzenia i z tradycji tworzenia żłóbka wywodzącej się z XIIIw. z czasów św. Franciszka z Asyżu. Do teraz w okolicach Świąt na terenach Prowansji pojawiają się gliniane Santony przedstawiające starych spracowanych ludzi, podążających aby oddać pokłon Jezusowi u żłóbka.

Hiszpańskie Santosy przeniosły się także z kapłanami do Ameryki Łacińskiej, gdzie rdzenni Indianie nawracali się przymusowo lub nie na katolicyzm. Gdy Hiszpanie wkraczali na podbój Nowego Świata wnosili też swoją kulturę i religię. Wiele z tych lalek zostało wówczas zniszczonych podczas prób rozliczania się z Zachodem. Stare Santosy obecnie są bardzo rzadkie i ogromnie drogie. Niosą ze sobą olbrzymią wartość artystyczną i historyczną.

Santosy przedstawiały często postaci kobiece, z "kochającym" wyrazem twarzy, czasem przypominające Matkę Boską lub święte patronki, ale i postaci męskie (przypominające znanych nam świętych, czasem dzieciątko Jezus). Najpiękniejsze Santosy wykonane były z drewna, miały szklane oczy - niektóre miały też malowaną twarz, bądź wykonane były z wosku. Lalki były często pięknie artykułowane, niektóre zaś proste - przypominały święte figurki.

Trzeba też zwrócić uwagę na fakt, że Hiszpania to kraj słynący z Inkwizycji i jak już przypominałam przy okazji opisywania historii lalek - laki przedstawiające świętych były lalkami bezpiecznymi, bo za ich pomocą nie można było rzucić klątwy ani uroku na inną osobę. A prześladowania o czary miały jeszcze miejsce w początkach XVIII wieku, a co dopiero na wioskach... Myślę, że to też miało wpływ na popularność tych lalek.

Dziś Santosy to przede wszystkim lalki artystyczne, ręcznie robione i nadal kosztowne. Już ostatnio pisałam o sklepie w Stanach, który robi wierne reprodukcje Santosów. Na tej stronie można pooglądać też fotografie autentycznych Santosów z XVII w

http://www.santoscagedoll.com/

 

I ja mam w kolekcji pięknego Santosa, którego udało mi się zdobyć jakimś cudem na all. Nie był tani, ale jest wspaniałym uzupełnieniem moich zbiorów. Jak mniemam, jest to pięknie wykonana reprodukcja wyglądająca niesamowicie - jak prawdziwy staroć. Ma w sobie cechy staruszki, ludowości i sztuki. Wyglądem przypomina świętego Franciszka - zaraz tak mi się skojarzył:))) Lala ma ruchome ręce na drucie i nogi na zawiaskach drewnianych. Ma około 25 cm wysokości.

santos doll

 

santos doll

 

 

 


sobota, 18 lutego 2012
Historia lalki i lalki w historii

Dziś post historyczny, od którego właściwie powinno się zacząć lalkowego bloga, a nie trzasnąć go gdzieś w środku. Ale z racji tego, że robiłam porządki na blogu (usuwając m.in. wpisy z lalkami, których już nie posiadam), nadrabiam zaległości:)

Dziś trochę o historii lalki w ogóle. Ważna to wiedza dla każdego lalkarza i kolekcjonera.

Pierwsze lalki jakie znaleziono w rzymskich grobowcach zrobione były z gliny. Były artykułowane, z rzeźbionymi włosami i musiały być bardzo wytrzymałe, skoro gościły w dziewczęcym domu aż do zamążpójścia. Przed ślubem rzymska panna młoda składała w ofierze bóstwu swoje zabawki na znak wejścia w dorosłe życie. Także i  starożytni Egipcjanie grzebali lalki wraz ze zmarłymi, dzięki temu udało się odnaleźć w egipskich grobowcach figurki wykonane z kawałków płaskiego drewna z lat 2000 p.n.e. 

To zdjęcie już kiedyś pokazywałam na blogu - to jedna z najstarszych znalezionych lalek

 

W starożytności oprócz gliny i drewna do produkcji lalek używano także starych szmat. Celem producenta lalki było jak najwierniejsze upodobnienie jej do człowieka.

Już w średniowieczu  - okresie chrześcijańskiego kultu - mistyczna rola lalki zyskała na znaczeniu. Wierzono bowiem, podobnie jak w kulcie voo doo, ze lalka będąca odwzorowaniem człowieka jest jego sobowtórem. I robiąc krzywdę takiej lalce, można zrobić krzywdę żywemu człowiekowi. Dlatego też w średniowieczu lalki przybierały najczęściej postacie świętych. Była to jedyna "bezpieczna" lalka.

Lalkami tymi były w średniowieczu szopkowe figurki wykonane z drewna czy wosku tzw. "santos doll". (Taka szopka królowej Bony znajduje się w kolekcji Sosenki)

Do teraz w tradycji Francji na święta Bożego Narodzenia produkuje się tzw. santony, których pochodzenie jest związane ze santosami. Santony (najczęściej produkowane z glinki) przedstawiaja najczęściej ubogich ludzi, często starych i zapracowanych. Lalki te ustawiano przy szopkach bożonarodzeniowych jako postaci witające nowonarodzonego Jezusa. Teraz owe francuskie lalki nabywane są przez turystów i kolekcjonerów.

Prawdziwe santosy zaś są bezcennymi eksponatami muzealnymi w bardzo małej liczbie. O ile woskowe laleczki przedstawiające postaci świętych z XVII w. można jeszcze zdobyć w miarę "przystępnej" cenie to drewniane santosy są praktycznie nieosiągalne.

Jest w Stanach internetowy sklep, który tworzy wierne reprodukcje santosów. Nie są one tanie, ale przy niedostępności oryginału są jedyną alternatywą dla zbieraczy. Można kupić, lub choćby poogladać:)

http://www.santoscagedoll.com/

 

 

Santos doll

 

 

 

Santon doll

 

 

Od XVIII wieku rozpopularyzowała się w Europie lalka drewniana - artykułowana, ręcznie robiona, nieporadnie wyglądająca. Najbardziej znane lalki z tego okresu to niemieckie PEG GrodnerTal. Była to lalka ma którą mógł sobie pozwolić każdy. Ale wcześniej, gdzieś ok. XVII wieku na bogatych dworach znajdowały się laki drewniane ubrane w bogate stroje, pięknie malowane. Do takich najbardziej znanych lalek z tego okresu należą lalki typu Queen Anne

Peg doll

 

Queen Anne

 

 

 

Oprócz drewna alternatywą do produkcji lalek - był wosk. Lalki woskowe produkowano do XIXw. Taką lalę mam w swojej kolekcji - nieco zużytą, ale jest opisana tutaj

Wykonywanie takich lalek było zajęciem niebezpiecznym. Groziło bowiem oparzeniem przez rozgrzany wosk, lub w najlepszym wypadku zatruciem. Płyn używany do kolorowania wosku, nie spełniał wymogów bezpieczeństwa. Tułowia woskowych lalek wykonane były z tkanin. Wosk pozwalał na rzeźbienie twarzyczek w sposób  realistyczny. Uwieńczeniem dzieła były szklane oczy. W specjalnie wyżłobione dziurki wkładano włosy ludzkie lub moherowe. Twarz malowano kolorową farbą, szczególny nacisk kładziono na usta.

 

 

 

 

 

Wiek XIX - to nowa era w produkcji lalek. Opatentowano nowe pomysły na tworzywo, z których można było robić lalki. I tak powstały lalki porcelanowe i lalki z paper mache (najbardziej znane  z porcelanowych to tzw "china dolls" , lub z nieszkliwionej porcelany "parian dolls" (lalki te miały korpus z materiału lub skóry) oraz maleńkie Limbach dolls)

Większość lalek porcelanowych przedstawiało damy ubrane zgodnie z najnowszymi trendami mody. Po roku 1880 główki były sprzedawane osobno, tak aby właściciel mógł sam zaprojektować korpus oraz strój. 

Późniejsze lalki były z biskwitową główką i korpusem z materiału, kompozytu lub masy papierowej, bądź całe z biskwitu, ze szklanymi oczami i peruką z moheru lub prawdziwych włosów (najbardziej znani producenci: Armand Marseille, Kammer &Reinhardt, Simon & Halbig, Heubach & Kopplesdorf, J. D. Kestner, Alt, Beck & Gottschalck itd.)

 


parian doll

 

 

china doll

 

Limbach dolls

 

Bisque head doll Kestner

 

lalka z paper mache

 

Na uwagę zasługuje fakt, że dopiero w XIX wieku wymyślono lalkę dzidziusia. Wczesniej lalki przedstawiły dorosłych ludzi. Lalki–dzidziusie  okazały się atrakcyjne dla małych klientek. Projektowane były przez takich mistrzów lalkarskich jak Jumeau, Bru, Steiner, Rohmer w latach 1860 – 1880. Lalki–dzidziusie stały się kluczowym momentem w rozwoju przemysłu lalkarskiego.

 

 

Wiek XX przynosi olbrzymią różnorodność. Oprócz lalek paper mache, biskwitowych, porcelanowych coraz częściej pokazują się lalki kompozytowe (szczególnie Stany Zjednoczone), szmacianki (już nie handmade, ale fabrycznie robione), lalki celuloidowe.

Kompozyt to specjalna twarda masa z domieszką drewna, która pomalowana i polakierowana dawała wspaniały efekt. Lalki te dotrwały do naszych czasów, często jednak bywają poobłupywane z wierzchniej warstwy farby i lakieru, który kiepsko trzymał na masie.

Celuloid po raz pierwszy był zastosowany został przez firmę “Hyatt Brothers” w New Jersey, USA, pod koniec lat 60-tych XIX wieku. Celuloid był popularnym tworzywem aż do lat 50-tych XX wieku. Był tani i łatwy do przerabiania. Fabryki w Niemczech, Francji, Japonii oraz USA, rozpoczęły masową produkcję lalek celuloidowych, który wkrótce okazał się tworzywem łatwopalnym.

Szmaciana lalka stawała się pierwszą i najbardziej ukochaną zabawką małego dziecka. Najbardziej znaną z projektantek lalek szmacianych była Norah Wellings (najpopularniejsze lalki z lat 50-tych), która szyła swoje lalki z welwetu. Sławne były również przepiękne włoskie "lenci dolls" z filcu.

celluloid doll

 

lenci doll

 

Norah Wellings

 

Shirley Temple composition doll by Ideal

 

 

Gdzieś w latach 60-tych na stałe w użycie wszedł plastik i winyl. Pierwsze lalki z twardego plastiku zaczęto produkować już w latach 50-tych. I do teraz z tych materiałów produkuje się lalki dla dzieci. Winyl zrewolucjonizował przemysł lalkarski, pozwalając na doklejanie włosów na główki. Do tej pory bowiem, włosy były domalowywane albo dorabiane w formie peruki. Lata 50 te to początek masowej produkcji lalek przedstawiających bohaterów kreskówek i filmów telewizyjnych. W 1959 r. pojawiła się na rynku (USA) Barbie. Najbardziej popularną męską lalką był prawdopodobnie "Action Man", po raz pierwszy ukazał się na rynku w 1964, by potem powrócić w latach 80 tych.

 

Action Men dolls

 

polska lalka lata 80-te

 

Barbie

 

Dziś lalki to nie tylko zabawki dla dzieci, ale i gratka dla kolekcjonerów. Powstają lalki artystyczne typu reborn i porcelanowe,  lalki kolekcjonerskie typu Dolfie, FR, CED, także Mattel wypuszcza kolekcjonerskie serie lalek. Historia lalki jest piękna. To co tu przedstawiłam to mały fragment. Można by było przecież pisać o japońskich lalkach i ich kultowym znaczeniu, sama historia barbie jest baaardzo ciekawa. Ale jak na razie to tyle.

 

Co do drugiej części wpisu - lalki w historii. Ano tak podziwiając te stare lalki zawsze nasuwa się pytanie, czyje one były, co widziały, czy były kochane, czy sprawiły radość dziecku. Zawsze te mało zniszczone lalki mogą być świadkiem jakiejś tragedii - np. dziecko zmarło i nie zdążyło się lalą nacieszyć... Czasem lalki zachowują się bardzo "wybawione" - być może bawiło się nimi kilka pokoleń.  Pisałam kiedyś o lalkach handmade w obozach koncentracyjnych..., ciekawa i przerażająca jest historia lalki na Titanicu. Na dnie zatopionego wraku znaleziono zatopioną głowę lalki, należącą do małej Lorraine Allison, która zginęła w katastrofie statku...

Lorraine wraz z bratem

 

lalka z wraku

 

 

niemiecka lalka Shirley Temple znajdująca się w zbiorach muzeum w Auschwitz na terenie dawnego obozu koncentracyjnego

 

...i fotografia znana już czytelnikom mojego bloga.

 

Na dziś koniec historycznych wywodów.

Wszystkie zdjęcia zawarte we wpisie są zdjęciami lalek (niestety!) nie pochodzącymi z mojej kolekcji, a znalezionymi w internecie.

All photos from Internet!

Pozdrawiam.

 

 

piątek, 17 lutego 2012
Rajasthani doll

Dziś pokażę kolejną etniczną marionetkę, którą udało mi się zdobyć:)

Jest to lalka z Jaipuru, z Indii, która podobnie jak nepalska marionetka, jest lalką ludową, którą można kupić na ulicznym straganie.

Lalki mają drewniane głowy, reszta zrobiona jest z tkaniny. Lalki są ręcznie malowane.

Moja Rajasthani doll (bo pod takim hasłem w sieci można znaleźć mnóstwo pięknych zdjęć tych lalek) ma około 55 cm, i nosi już oznaki użytkowania. Ale jest bardzo egzotyczna w swym prymitywnym wykonaniu  oraz efektowna.

Lalka i jej podobne przypominają mi nieco mojego starego rycerzyka handmade...Może on też ma coś wspólnego z tymi rejonami:))))

Radżastańkie marionetki służą też wędrownym artystom w ich ulicznych teatrzykach.

Fotografie:

rajasthani doll

 

rajasthani doll

 

 

rajasthani doll

 

a tu zdjęcia rajasthani dolls z internetu:)

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 23
| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      



plforum1









TOP 100 DOLL SITES




Top 40 Dolls Websites Top 40 Dolls Websites


free counters







LOOK AT THE GUESTS BOOK

LEAVE YOUR SIGN IN THE GUESTS BOOK



Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl


Konie, foki, inne zwierzęta

Konie, foki, inne zwierzęta